Menu

Podszeptywanki nie codzienne

Polskie drogi

jolla2402

Dużo jeżdżę po polskich drogach i stwierdzam jednoznacznie - jest OKROPNIE. Jakość dróg jest taka jaka jest, ale idzie ku lepszemu. Oddane nowe odcinki są w porządku. Niestety panowie, jako kierowcy jesteście do kitu, nie potraficie dostosować się do chwilowej niedogodności jaką są zwężenia, ograniczenia prędkości i objazdy. Nie chcę tutaj uogólniać, bo kilku porządnych kierowców można się doszukać, ale tylko kilku. Nie chodzi mi też o krytykę, ale o szanowanie ludzi, którzy mają rodziny i sens życia. My chcemy żyć, a nieodpowiedzialni za kierownicą są dla nas i naszych rodzin zagrożeniem. Dzisiaj jak sobie popatrzyłam, to nie wiem czy niektórzy nie chcą przypadkiem z premedytacją popełnić samobójstwa i kogoś przy okazji zabrać z tego świata. Łamanie ograniczeń prędkości jest niczym przy wyprzedzaniu na zakazie wyprzedzania, zajeżdżaniu drogi, wpychaniu się na czwartego. Trąbienie i poganianie jadących zgodnie z przepisami też się zdarza. Wyprzedzałam ciężarówki z prędkością ... ( nie mogę napisać jaką :-) ), a tu nagle światła, klakson i mam jechać szybciej. Otóż ja jechałam szybko i chciałam wyprzedzić jadących wolniej, do czego na drodze 2-pasmowej mam pełne prawo. Lewy pas nie przewiduje panowie :-) tylko jadących z prędkością powyżej 180 km/h. Żeby było jasne nie jechałam wolno i nie spowalniałam innych, tylko jednego mężczyznę, który wyrósł za mną nagle jak grzyb po deszczu czyli jechał ile na godzinę? Nie wiem, ale napewno dużo. Stan dróg bywa odcinkami kiepski, ogólnie czas nas goni, wszędzie już wyjeżdżając jesteśmy spóźnieni, więc może zacznijmy szanować siebie na drogach. Może warto byłoby uśmiechnąć się, jadąc pomyśleć o innych jadących, rzucić czasami na luz. Niekiedy jak wysiadam z samochodu jestem bardziej zmęczona niż po generalnych porządkach. Stres wyczerpuje nasze organizmy, a polskie drogi i kierowcy ( niektórzy ) są źródłem niesamowitych przeżyć emocjonalnych i to nie koniecznie pozytywnych. Przestańmy narzekać, zacznijmy naprawę stanu dróg od siebie i jakości naszej jazdy. Swoją drogą, kiedy siadam za kierownicę zawsze proszę o Boże prowadzenie. Jestem narażona na wiele niebezpieczeństw prowadząc samochód, bez Boga nie siadam za kierownicę.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [erin.20803] *.radom.vectranet.pl

    Niezwykłe są te Twoje wpisy, bo świadczą o Twojej spotykanej, ale już bardzo rzadko, dojrzałości. Pozdrawiam i pisz dalej bo to co robisz jest dobre....

© Podszeptywanki nie codzienne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci